Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Wakacje wczoraj i dziś

    wzor-grafiki-partnerw-11111

    Pewnie macie już zaplanowaną przynajmniej część Waszych wakacji, przypuszczalnie w sposób typowy dla naszych czasów. Może jedziecie na sportowy obóz lub w pełni zorganizowane zagraniczne wakacje, może do babci na wieś albo tradycyjnie nad polskie morze czy w góry. Na pewno część z Was wybierze się na pielgrzymkę.

    A czy zastanawialiście się kiedyś, jak w minionych czasach, kiedy to Wasi rodzice lub dziadkowie byli w Waszym wieku, spędzało się wakacje? Warto się temu przyjrzeć, zobaczyć czy i jak bardzo ówczesne wakacjowanie różni się od obecnego, a może również ożywić którąś z dawnych tradycji...

    Wakacje „wczoraj"

    Przed Waszym przyjściem na świat Polska nie należała do zamożnych krajów, zarówno możliwości finansowe poszczególnych rodzin, jak i sytuacja gospodarcza naszego kraju były na raczej niskim poziomie, a to wiązało się z niskobudżetowym spędzaniem wakacji. Ale to, że było biednie, nie oznacza, że nie było fajnie! Więcej rzeczy rodzice organizowali dzieciom i młodzieży na własną rękę. Nie było nie tylko funduszy na zapłacenie firmie eventowej za w pełni zorganizowany wyjazd, ale też nie było takich firm! Poza paroma dużymi ogólnopolskimi biurami podróży praktycznie nie istnieli organizatorzy wakacji. Alternatywą były: Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (PTTK) i harcerstwo.

    Przygotowanie wakacyjnej wyprawy było nie lada wyzwaniem, tym bardziej, że nie było internetu, więc już samo zdobycie namiarów na ośrodek wczasowy czy pole namiotowe, by zarezerwować noclegi wymagało zachodu. Nie można też było sprawdzić zdjęć obiektu ani przeczytać opinii o nim, więc polegało się tylko na tym, co powiedział właściciel w rozmowie telefonicznej.

    Podróżowało się z papierową mapą zamiast nawigacji lub w pociągach, gdzie przez wiele godzin jazdy można się było zaprzyjaźnić ze współpasażerami w przedziale (wszak nie było smartfonów, tabletów ani empetrójek! A ile można czytać książkę... Zresztą ludzie byli bardziej skorzy do rozmowy).

    Ciekawym aspektem wakacyjnych wyjazdów Polaków była też kwestia prowiantu na drogę. Kiedyś nie było przydrożnych McDonaldsów, a na stacjach benzynowych sprzedawano wyłącznie paliwo. Zatem jeśli czekała nas długa droga, należało zabrać ze sobą kanapki, owoce, ciasto, herbatę, czy może nawet zupę. Postój w przydrożnym lesie miał swój urok. A gdy w samochodzie nie było radia, nierzadko rozrywką w długiej podróży było wspólne śpiewanie lub granie w gry słowne.

    Na samych wakacjach dominowała spontaniczność i ruch na świeżym powietrzu. Królowały zabawy podwórkowe – skaknie w gumę, zabawa w podchody, budowanie domków na drzewach, gra w zośkę, w klasy, w dwa ognie... Dzieciaki nie czekały na zorganizowane animacje, tylko same się bawiły we wszystko, co tylko przyjdzie im do głowy, od świtu do zmierzchu.

    Szybko i łatwo zawiązywały się nowe znajomości i przyjaźnie, które po powrocie do rodzinnego miasta trwały dalej poprzez kontakt listowny. Ileż było radości w napisaniu listu do wakacyjnej przyjaciółki czy sympatii, a potem codziennym zaglądaniu do skrzynki pocztowej, czy już przyszła odpowiedź…

    Radość wakacyjnych dni polegała na korzystaniu pełnymi garściami z tego, co ma się tu i teraz – z pięknej pogody, z pachnącego lasu, z szumiącego morza. W czasie wakacji na wsi dzieci i młodzież często pomagały w gospodarstwie, dojąc krowy, biorąc udział w sianokosach, karmiąc zwierzęta. Były też atrakcje specjalne jak np. jazda na koniu na oklep. Dzięki temu kontaktowi z przyrodą wspaniale odpoczywało się od miejskiej codzienności, a dzieci uczyły się zupełnie nowych, ciekawych rzeczy, przy okazji nabywając większą odporność na choroby poprzez kontakt z zupełnie innym środowiskiem i oswajanie od małego z substancjami, które dla dzieci „zamkniętych" w miastach są szkodliwymi alegrenami.

    Wakacje „dziś"

    Na pewno w dzisiejszych czasach mamy ogromne bogactwo możliwości do wyboru. Mając odpowiednie zasoby finansowe można pojechać dosłownie wszędzie i robić dosłownie wszystko. Dawniej pewne rzeczy (np. kurs nurkowania czy wyprawa w Himalaje) były albo zbyt drogie dla „zwykłego śmiertelnika", albo po prostu niedostępne.

    XXI wiek odciąża nas też organizacyjnie – kiedyś trzeba było się nastarać i nachodzić za każdym elementem wakacyjnego wyjazdu, dziś zorganizowanie sobie wakacji z transportem, wyżywieniem i atrakcyjnym programem na każdy dzień nie wymaga nawet wstania od stołu, wystarczy parę kliknięć i wszystko zabookowane.

    Jest to na pewno bardzo wygodne i dalecy jesteśmy od nostalgicznego wzdychania: „kiedyś to było super, a teraz jest byle jak". Warto jednak spojrzeć na jedną zasadniczą cechę dawnego wypoczywania i pomyśleć, czy nie chcielibyśmy jej wdrożyć w czasie swoich wakacji Anno Domini 2018. Można by ją zawrzeć w słowach „więcej luzu!". Wakacje służą do odpoczywania, a my nad wyraz często przenosimy styl naszego codziennego funkcjonowania (grafik dnia wypełniony po brzegi) na czas wakacyjny. Wykupujemy wakacje z kursem kitesurfingu, ciśniemy na obozie wspinaczkowym, robimy patent żeglarza....

    A może by tak po prostu.... odpocząć? :-)




    Hanna Kowalska

    Tekst pochodzi z numeru wakacyjnego "Wzrastania".

    https://gotow.pl/glowna/77-wzrastanie-lipiec-sierpien-2018.html

    Oceń ten wpis:
    W Jej ramionach znajdziesz spokój i uchronisz się ...
    Wakacje z misją

    Related Posts

     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    czwartek, 18, październik 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.