Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Żyjemy w cywilizacji zakłamania czy cywilizacji miłości?

    10988535_1543886575861929_8906613744677178596_n

           Spojrzenie na naszą cywilizację tylko pod jednym kątem byłoby sztuczne, albo filozoficzne na potrzeby odkrycia czegoś nowego, postawienia jakiejś ciekawej hipotezy. Jednak popadanie w skrajności zostało już w czasach Horacego zanegowane. Aurea mediocritas będzie myślą przewodnią moich obserwacji.
    Katolicyzm-religią miłości.
    Moje pierwsze skojarzenie z chrześcijaństwem i moim wyznawaniem wiary jest właśnie miłość. Bez miłości wszystko co robię i kim jestem nie ma sensu. Miłość jest źródłem dobra, za jej przyczyną można to dobro w naszym świecie dostrzegać.
          Nie będę podawała milionów przykładów dobra, bo spotykamy się z nim na co dzień, jednak zwrócę uwagę na świadome tworzenie dobra zaczynając od budzenia miłości w sobie i bezinteresowne obdarowywanie nim innych. Są ludzie, którzy myślą, że wystarczy spełniać dobre uczynki, aby być dobrym człowiekiem. Cel tak bardzo ich absorbuje, że droga, którą pokonują nie jest dla nich , aż tak ważna. Skoro chcą czegoś dobrego to nie ważne jaki jestem, liczy się tylko to co robię. Brak samokontroli, miłości w każdym geście i brak dbania o to, żeby po drodze nikogo nie skrzywdzić sprawia, ze to co robią pozostawia często niesmak. Czy podczas dążenia do celu nie ulegli zakłamaniu?
    Czy chrześcijańska miłość jest właśnie dbaniem o każdy mały gest i rozsądzeniem w swoim sumieniu czy czyn (mimo iż ma na celu dobro) jest moralny?
    Kłamstwo-grzech codzienności
    Ludzie świadomie posługujący się półprawdą przestają czuć, ze to jak odbierają świat i jak przetwarzają informacje też stało się półprawdą. Jeżeli nasza cywilizacja, aby uniknąć konfrontacji z rzeczywistością ucieka się do różnych form kłamstwa zdecydowanie stała się cywilizacją zakłamania. Jedynym ratunkiem jest sprawdzenie czy prawda jest zjawiskiem względnym, a półprawda- kłamstwo zjawiskiem bezwzględnie złym?
    Spróbujemy zrobić to na przykładzie historii z laboratorium. Uczeń hodował pantofelki, żeby sprawdzić czy ich wnętrze zgadza się z opisem w podręczniku. Postępował zgodnie z instrukcją i rozpoczął obserwację. Jego oko dostrzegło przy pewnym przybliżeniu 3 identyczne wyglądające elementy i zapisał to na kartce.
    ***
    Podszedł nauczyciel, zwiększył przybliżenie i zaobserwował jeszcze 2 identycznie wyglądające elementy.
    ***
    Skoro pantofelek wyglądał dla każdego z nich inaczej, a był to ten sam osobnik, czy uczeń mówiący prawdę i nauczyciel opisujący stan rzeczywisty nie widzieli dwóch różnych prawd? Każdy z nich mógłby odrzucić prawdę drugiego ze względu na różnicę w postrzeganiu rzeczywistości wynikającej z przybliżenia. Ale czy to prawda jest względna?

           Aby świadomie stanąć w prawdzie trzeba mieć bardzo dużo odwagi. Ludzie potrafią przewidywać skutki swoich postępowań ze względu na to, że ludzkie reakcje są schematyczne. Każdy człowiek żyjąc zbiera swój indywidualny bagaż doświadczeń. Przez przebywanie z druga osobą można nauczyć się jej reakcji, jednak można także popaść w pychę i zapomnieć, że ta osoba doświadczyła w życiu innych rzeczy niż my. Rodzi się wtedy pokusa grzechu: poprzez chęć uszczęśliwienia tej osoby dajemy sobie komfort posługiwania się półprawdą.
    Czy każdy zawsze chciałby wiedzieć całą prawdę?
    Ludzie lubią żyć prosto, łatwo, a prawda często to utrudnia, dlatego często naginają rzeczywistość. Na przykład uznając, ze problem nie istnieje i to staje się ich prawdą, funkcjonują w zakłamaniu, bo tak jest im wygodnie. Przytoczę przykład małżeństwa, w którym wygasła miłość małżeńska, ale ludzie decydują się udawać, że wszystko jest dobrze, nie dopuszczają do siebie takiej myśli, aby wspólnie wychowywać dzieci. Psychika takiego małżonka jest w bardzo dobrym stanie, bo wszystko funkcjonuje z pozoru poprawnie, a wygoda nie myślenia zapewnia komfort życia. Gdy po wielu latach dotrze do niego prawda okazuje się, że wygodniej jej nie dostrzegać, bo brak miłości zastąpiło przywiązanie i przyzwyczajenie. Czy funkcjonowanie na wyparciu przez wzgląd na dobro drugiego człowieka jest złe?
    Nie mnie to oceniać, jedno jest pewne- matematyka w ocenie rzeczywistości nie działa. Nie można patrzeć na życie jak na oś liczbową, po lewej stronie minusy, czyli brak korzyści jest zły, a po prawej stronie plusy – korzyści są dobre. Takie spojrzenie na starcie jest błędne, gdyż to co jest dla nas korzystne i daje nam szczęście nie zawsze jest dobre i odwrotnie to co nas unieszczęśliwia i powoduje trudności czasami nie jest wcale złe.
       Nasza cywilizacja mimo iż funkcjonuje w zakłamaniu jest pełna miłości, która przejawia się w najmniej oczekiwanych momentach.

     

    Oceń ten wpis:
    ŚDM nutami pisane
    Talenty? Czy ja też coś mam?
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    niedziela, 24, czerwiec 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.